Zapalenie żyły

Z pewnością, gdyby Max wiedział, czym grozi, mógłby zachować się inaczej i uniknąć choroby oraz szpitala. Ryzyko zakrzepów powstaje, gdy z takich czy innych powodów ulega zwol-nieniu krążenie krwi, a obrzęknięte i wężykowate żylaki są oczywistą przeszkodą dla jej swobodnego przepływu. Wielogodzinna pozycja siedząca z opuszczonymi w dół nogami obarcza dodatkowo, gdyż siła ciążenia utrudnia odpływ krwi z kończyn dolnych w górę. Ułatwia go natomiast ruch i chodzenie, gdyż skurcze mięśni działają na żyły jak dojarka, ułatwiając wypychanie krwi w kierunku serca, co pomaga zapobiec zakrzepom. Podobną rolę spełniają elastyczne rajstopy lub pończochy (wkłada się je po uprzednim potrzymaniu nóg w górze, by żyły nie były nabrzmiałe.) Zachowanie Maxa w samolocie było od początku do końca błędne. Przede wszystkim powinien był lecieć pierwszą klasą, choćby ze względu na przestrzeń między siedzeniami. Powinien też poprosić o miejsce z brzegu, jak robi większość doświadczonych podróżnych, wtedy mógłby, przynajmniej od czasu do czasu, rozprostować nogi. (Nawiasem mówiąc, co można zobaczyć przez okno z wysokości dziesięciu tysięcy metrów w czasie nocnego lotu?) Nie powinien był natomiast zażyć tabletki nasennej, lecz raczej co jakieś czterdzieści pięć minut wstać i zrobić choć kilka kroków w tę i z powrotem, aby poprawić przepływ krwi przez żyły dotknięte żylakami. Jest bardzo prawdopodobne, że gdyby tak właśnie postąpił, nie dostałby zapalenia żyły i – w następstwie – zakrzepu, który „zawędrował” do płuc.

Dodaj komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>