Psychoanaliza i puls

Dobrowolne odpłatne przesłuchanie. W odróżnieniu od przymusowego przesłuchania bezpłatnego, w czasie którego, na ogół napięci, siedzimy na krześle vis-a-vis przesłuchującego nas, poddając się dobrowolnie odpłatnemu przesłuchaniu leżymy rozluźnieni, wygodnie, na kanapce obitej dermą lub skórą (w zależności od tego, na jaki wydatek możemy sobie pozwolić) i przesłuchującego nie widzimy, co pozwala nam lepiej się skupić, wreszcie, przesłuchiwani przymusowo, zmuszani bywamy do informowania przesłuchującego o sprawach, które go interesują, natomiast przesłuchiwani dobrowolnie informujemy przesłuchującego o sprawach, które nas interesują.

Wszystkie te niewątpliwe udogodnienia przesłuchiwania dobrowolnego, w porównaniu z przesłuchaniem przymusowym sprawiły, że psychoanaliza stała się szalenie modna, natomiast posiadanie kompleksów (patrz: „Kompleks”) i powoływaie się na nie należy dziś do dobrych manier towarzyskich zarówno w mieście, jak i na wsi.

Puls – Miejsce na naszym nadgarstku, które lekarz obejmuje przyjacielsko prawą ręką i patrząc równocześnie na zegarek ustala, która godzina, by stwierdzić, o ile dziesiątych stopnia przesadziliśmy, podając mu wysokość temperatury, mierzonej przez nas termometrem. W odróżnieniu od termometru, który łatwo jest schować albo na przykład stłuc, pulsu ani schować, ani stłuc niestety się nie da. Nie zmienia to jednak faktu, że kiedy lekarz, po zbadaniu nam pulsu, zakwestionuje podaną temperaturę, w rewanżu możemy spróbować zakwestionować jego zegarek, który naszym zdaniem po prostu się spieszy.

Dodaj komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>