Pacjent i chelacja

Uważam, że do tego czasu trzeba zadbać, by każdy, kto zamierza poddać się terapii za pomocą chelacji, zdawał sobie sprawę ze wszystkich wątpliwości, które tu przedstawiłem. Rozpisałem się na temat samej chelacji, zapominając o naszym pacjencie, który wolał tę formę terapii niż założenie bypassu. Nic nie było w stanie go powstrzymać. Otrzymał w sumie około pięćdziesięciu wstrzyknięć EDTA, dwa do czterech tygodniowo. Każdy zastrzyk kosztował 60 dolarów (ich cena dochodzi nawet do 100 dolarów). W sumie zapłacił około 3000 dolarów. Przez pierwszych dziesięć dni czuł się świetnie. Bóle już mu tak nie dokuczały. Podobno powiedział swojej rodzinie, że więcej do mnie nie przyjdzie, że skończył raz na zawsze z konserwatywnymi lekarzami reprezentującymi „establishment”. Po dwóch tygodniach miał poważny atak serca i w środku nocy mnie wezwał. Przyjęto go do naszego szpitala i „wyciągnięto” z ostrej wieńcówki. Po miesiącu, z powodu nawrotu objawów, pacjent zgodził się wreszcie na założenie bypassu, co odbyło się bez żadnych komplikacji. Zaczął prowadzić praktycznie normalne życie. Opisałem jego historię nie po to, żeby udowodnić, że chelacja jest niedobra, a zakładanie bypassu dobre. Po prostu taki był ten konkretny przypadek. Tak czy owak moją kąśliwą uwagę o anegdotycznym charakterze dowodów, jakie przed-stawiają entuzjaści chelacji, można odnieść i do mnie, skoro ilustruję swój pogląd jednostkowym przykładem.

Dodaj komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>