Kłopoty z nerkami

Co więcej, na krótko przed wydarzeniami, które zaraz opiszę, został zakwalifikowany na podstawie wyników badań do ubezpieczenia na życie na sumę miliona dolarów. Jego rodzice byli po siedemdziesiątce, trzej bracia i siostra nie mieli – na ile było mu wiadomo – żadnych kłopotów ze zdrowiem. Kiedy podczas ostatniego badania kontrolnego rutynowo zapytałem go, czy kiedykolwiek miał kłopoty z nerkami, nie wiedział, o co mi chodzi! Oddawał mocz trzy albo cztery razy dziennie, nie rzadziej i nie częściej niż inni mężczyźni w jego wieku. Nigdy nie budził się w nocy z powodu przepełnionego pęcherza. Nigdy też nie odczuwał piekącego bólu przy oddawaniu moczu. Krew w moczu? Broń Boże! Nie mógłby znieść widoku żadnej krwi, a tym bardziej własnej. Pewnego dnia, parę miesięcy po owej wizycie u mnie, rozegrał kilka setów w tenisa. Było gorąco, obficie się pocił, ale po wysiłku czuł się dobrze. Wieczorem wrócił do domu, zjadł dobry obiad, pooglądał przez chwilę telewizję (stary film 0 Tarzanie) i o II wieczorem położył się spać. Szybko usnął. Około dwóch godzin później nawiedził go koszmar senny. Śniło mu się, że został schwytany przez tubylców, którzy dźgali go rozżarzonymi prętami w dół brzucha. („To nauczka za oglądanie Tarzana tuż przed spaniem” – myślał przez sen.) Dawali mu chwilę spokoju, po czym zaczynali od nowa. Ból stawał się nieznośny i wreszcie go obudził. Sen się skończył, ale męczarnie nie. Co kilka minut przeszywał go ból, zaczynający się w prawej okolicy lędźwiowej 1 promieniujący na brzuch aż do jąder. Po każdym takim paroksyzmie bólu był cały zlany potem.

Dodaj komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>